O mnie

Kim jestem?
Andrzej Jaroch - 59 lat ur. we Wrocławiu, żonaty - troje dzieci. Wykształcenie wyższe, doktorat n.t. na Wydziale Elektroniki (1981), nauczyciel akademicki na Politechnice Wrocławskiej. Dorobek naukowy – ponad 70 publikacji. Założyciel i szef eksperckiej firmy inżynieryjnej (w latach 1989-1998).

Polityk wrocławskiej centroprawicy; w kadencji 1998-2002 - radny Rady Miejskiej Wrocławia, a od 2004 r. radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. W pracach sejmiku przewodzi Komisji Rewizyjnej. W latach 1999-2002 Wiceprezydent Wrocławia odpowiedzialny za gospodarowanie nieruchomościami i promocję gospodarczą Wrocławia; W 2003 r. zostaje Pełnomocnikiem Prezydenta Wrocławia ds. systemu zarządzania jakością uzyskując międzynarodowy certyfikat ISO dla Urzędu Miejskiego Wrocławia. W środowisku akademickim jest też znanym organizatorem sportu i długoletnim (od 1991 r.) prezesem Klubu Sportowego AZS Politechnika Wrocławska. Laureat wyróżnień i nagród naukowych; otrzymał złote odznaki zasługi Politechniki Wrocławskiej i AZS. Jest kawalerem papieskiego orderu „Pro Ecclesia et Pontifice”. Języki obce: angielski, rosyjski. Hobby – tenis ziemny, narciarstwo, literatura historyczna.

Andrzej Jaroch w rodzinie:
Szczęśliwe małżeństwo Andrzeja i Lucyny(adwokat) na stałe związane jest z Wrocławiem. Tutaj oboje budowali dorobek i szczęście rodzinne. Starszy syn Paweł (36) absolwent AWF we Wrocławiu oraz Marcin (33) absolwent A.E. we Wrocławiu założyli już własne rodziny, też we Wrocławiu. Paweł i jego żona Joanna (lekarz kardiolog) obdarzyli rodziców dotąd dwójką wnuczek - Katarzyną (13) i Zuzanną (3), a Marcin i jego żona Katarzyna(ekonomista-MBA) wnuczkiem Krzysztofem (2).Córka Marta-Maria (23) mieszka z rodzicami i studiuje prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Przepis na sukces w budowaniu rodzinnego szczęścia: - czerpać z najlepszych wzorów polskiego katolickiego domu.

Co myśli o świecie, ludziach i samym sobie:

  • wie, że „nic, co ludzkie nie jest doskonałe, ale wszystko można ulepszyć”,
  • tym, co zawsze traktuje z najwyższą powagą, są przekonania religijne,
  • sądzi, że ludzie w najgłębszych warstwach swojej egzystencji nie zmieniają się i pozostają tacy sami od początku świata,
  • podejrzewa, że ogólna suma szczęścia i radości, cierpienia i bólu na świecie pozostaje taka sama niezależnie od epoki; ale jest też pewien, że gdybyśmy nie czynili wysiłków dla poszerzania obszaru ludzkiego szczęścia i radości, to na świecie przybywałoby stale cierpienia i bólu,
  • zawsze opowie się za tym, co prawdziwe, dobre i piękne: na przykład za prawdziwą przyjaźnią, za dobrą muzyką i dobrym winem, za pięknymi gestami, słowami i rzeczami,
  • uważa, że honoru za nic nie wolno przehandlować,
  • nie uznaje ani opozycyjnego biadolenia, ani urzędowego optymizmu,
  • lubi być wśród ludzi, którzy umieją cieszyć się wspólnym budowaniem tego, co konkretne i pożyteczne, co sprawia radość innym,
  • kiedy wieczni malkontenci mówią mu, żeby dał sobie spokój, bo i tak nic się uda, wznosi toast: „za niebywałe powodzenie naszej beznadziejnej sprawy”.